kategoria Toasty
-
Żeby nam się dobrze działo! W dzień wisiało, w nocy stało!
-
Dziewczyna szła wieczorem ulicą i usłyszała za sobą kroki. Obejrzała się i zobaczyła przystojnego chłopaka. Obejrzała się drugi raz, chłopak wciąż szedł za nią. Uznała, że warto na niego poczekać. Obejrzała się po raz trzeci - chłopaka już nie było...
Wypijmy za to, by pracownicy kanalizacji miejskiej nie zapominali zamykać studzienek! -
Pijmy, bo szkło się męczy
-
Na łące na zboczu góry pasły się barany. W pewnym momencie pojawiła się na łące piękna dziewczyna, która po kawałku zdejmowała swoją garderobę. Zdjęła bluzeczkę, spódniczkę - barany popatrzyły i pasą się dalej. Zdjęła staniczek - barany pasą się dalej. Zdjęła majteczki - barany wciąż się pasą. Wypijmy więc za to, żebyśmy nie byli jak te barany.
-
Pijmy ile kto jest w stanie. Takie jest moje zdanie.
-
Zdrowie wasze w gardła nasze
Zdrowie twoje w gardło moje -
Jak mawiają Francuzi - co stoi to do buzi!
-
Zdrowie pięknych pań! I tych co są z nami!
-
Wypijmy za drzewa, z których będą nasze trumny! Niech rosną jak najdłużej!
-
Na spowolnienie tempa picia:
Iwan Iwanowicz znalazł na drodze żabę. A że były już przymrozki, żal mu się zrobiło płaza, więc wsadził żabę do kieszeni. W domu ściąga kufaje, a tu coś mu się rusza w kieszeni... Patrzy: żaba.
Wyjął ją z kieszeni i rzucił w kąt. Położył się do łóżka. Ale żal mu się zrobiło płaza - wziął ja do łóżka. Żaba na łóżku prosi:
- Iwanie Iwanowiczu, pocałujta mnie.
- Daj spokój, spać mi się chce.
- Iwanie Iwanowiczu, jestem zaklętą królewną. Pocałuj mnie.
- Cicho tam!
- Pocałuj mnie, twój pocałunek może mnie odczarować..
- A niech tam, ale tylko raz...
I nagle żaba zamieniła się w piękną, nagą dziewczynę.
W tym momencie do domu weszła żona Iwana Iwanowycza. Po wysłuchaniu całej historii dała dziewczynie jakąś sukienkę, odprowadziła na autobus i jeszcze dała jej na bilet...
Wypijmy więc zdrowie naiwnych żon, które wierzą w królewny zaklęte w żaby! -
W towarzystwie kobiet:
- W rączkę i do buzi! -
Alkohol to twój wróg, więc lej go w mordę
-
Pewien młody chłopak w upalny dzień wybrał się nad rzekę wykąpać. Rozebrał się i wszedł do wody. Kiedy woda sięgała mu do ramion, zorientował się że zapomniał zdjąć i zostawić na brzegu kapelusz. Odwrócił się więc i zaczął wracać na brzeg i spostrzegł że obok jego ubrania stoi przepiękna dziewczyna. Kiedy woda zaczęła sięgać mu do lędźwi zdjął kapelusz i przykrył swoją męskość. Doszedł na brzeg i wtedy dziewczyna powiedziała do niego: odejmij jedną rękę od kapelusza. Młodzieniec zrobił to. Odejmij druga rękę - powiedziała dziewczyna. Młodzieniec uczynił tak jak kazała mu dziewczyna. Wypijmy za siłę która nadal przytrzymywała kapelusz.
-
No to chlup! W ten głupi dziób
-
No to po małym - jak mawia rolnik wyciągając jaja z sieczkarni... Do dna :)
Wybierz stronę (Sortuj: Według daty | ilości punktów)